Ogłoszenie wygląda świetnie. Samochód ma rozsądny przebieg, bogate wyposażenie, zadbane wnętrze i – według sprzedającego – nie wymaga żadnego wkładu finansowego. Podczas jazdy próbnej również trudno znaleźć coś niepokojącego.
Czy to wystarczy, żeby podjąć decyzję o zakupie?
Niekoniecznie.
Kupując używany samochód, bardzo łatwo skupić się na wyglądzie, wyposażeniu i pierwszym wrażeniu. Tymczasem znacznie ważniejsze jest to, czego podczas kilkunastominutowych oględzin zwyczajnie nie widać. Niewielki wyciek, luzy w zawieszeniu, zapisane błędy sterowników czy ślady wcześniejszych napraw mogą oznaczać wydatki pojawiające się niedługo po zakupie.
Dlatego sprawdzenie samochodu przed zakupem nie powinno sprowadzać się do krótkiej jazdy próbnej i zajrzenia pod maskę.
Najpierw samochód, później emocje
To jedna z trudniejszych zasad podczas kupowania auta.
Jeżeli znaleźliśmy model w odpowiednim kolorze, z wymarzonym wyposażeniem i atrakcyjną ceną, bardzo szybko zaczynamy szukać argumentów przemawiających za zakupem.
Niewielki stuk?
„Pewnie drobiazg”.
Kontrolka zapaliła się na chwilę?
„Sprzedający mówi, że to czujnik”.
Opony są nierówno zużyte?
„I tak chciałem kupić nowe”.
Każdy z tych problemów osobno może rzeczywiście okazać się niegroźny. Kilka takich sygnałów jednocześnie powinno jednak skłonić do dokładniejszego sprawdzenia samochodu.
Zadaniem mechanika nie jest przekonanie klienta do zakupu ani zniechęcenie go. Chodzi o możliwie obiektywne pokazanie stanu pojazdu.
Kupujesz używane auto? 10 rzeczy, które warto sprawdzić przed zakupem
Podnośnik potrafi całkowicie zmienić obraz samochodu
Auto może prezentować się bardzo dobrze na parkingu, a zupełnie inaczej wyglądać po podniesieniu.
Dopiero wtedy można dokładniej ocenić stan podwozia, zawieszenia, układu wydechowego oraz wielu elementów, których podczas standardowych oględzin praktycznie nie widać.
Szukamy między innymi wycieków, nadmiernych luzów, uszkodzonych osłon, śladów korozji czy elementów wymagających wymiany w najbliższym czasie.
Szczególnie istotne są hamulce i zawieszenie. Niektóre zużyte elementy nie powodują jeszcze wyraźnych objawów podczas krótkiej jazdy próbnej, ale doświadczony mechanik może zauważyć, że ich żywotność dobiega końca.
To ważna informacja dla kupującego, nawet jeśli samochód jest obecnie w pełni sprawny.
Diagnostyka komputerowa – przydatna, ale nie daje pełnej odpowiedzi
Kolejnym etapem może być podłączenie samochodu do urządzenia diagnostycznego.
Odczyt pamięci sterowników pozwala sprawdzić zapisane błędy oraz wybrane parametry pracy poszczególnych układów. W nowszych samochodach ilość dostępnych informacji potrafi być naprawdę duża.
Trzeba jednak pamiętać o jednej rzeczy.
Brak błędów nie oznacza automatycznie, że samochód jest w idealnym stanie.
Komputer nie zastąpi oględzin zawieszenia, nie oceni stanu tarcz hamulcowych i nie zauważy wszystkich mechanicznych uszkodzeń. Dlatego diagnostyka komputerowa jest jednym z elementów sprawdzenia samochodu, a nie całym badaniem.
Jak wygląda diagnostyka komputerowa samochodu? Co można wykryć, a czego nie?
Silnik może pracować dobrze przez piętnaście minut
Krótka jazda próbna ma swoje ograniczenia.
Niektóre problemy pojawiają się wyłącznie podczas zimnego rozruchu. Inne dopiero po pełnym rozgrzaniu jednostki napędowej. Jeszcze inne można zauważyć tylko przy większym obciążeniu.
Dlatego dobrze, jeśli samochód nie został rozgrzany przez sprzedającego tuż przed oględzinami.
Zimny rozruch pozwala zwrócić uwagę na sposób uruchamiania silnika, jego pierwsze sekundy pracy, nietypowe dźwięki czy zachowanie układu wydechowego. Po rozgrzaniu można z kolei sprawdzić, czy jednostka utrzymuje prawidłowe parametry i pracuje równomiernie.
Nie chodzi o szukanie problemów na siłę. Chodzi o zobaczenie samochodu w różnych warunkach pracy.
Nadwozie również opowiada historię
Samochód po naprawie blacharskiej nie musi być złym samochodem.
Kilkuletnie auto mogło mieć wymieniony błotnik, lakierowane drzwi albo naprawiany zderzak po niewielkiej kolizji. Sam fakt wykonania takiej naprawy nie powinien automatycznie przekreślać zakupu.
Znacznie ważniejsze jest to, co zostało naprawione i w jaki sposób.
Inaczej należy ocenić ponownie polakierowany błotnik, a inaczej ślady poważnej ingerencji w elementy konstrukcyjne nadwozia.
Pomiar grubości powłoki lakierniczej i dokładne oględziny pomagają ustalić, które elementy mogły być wcześniej naprawiane. Wyniki zawsze trzeba jednak interpretować w kontekście całego samochodu.
Jazda próbna to nie przejażdżka
Podczas jazdy próbnej kupujący często koncentruje się na przyjemniejszych rzeczach. Sprawdza przyspieszenie, działanie multimediów, wygodę fotela czy jakość nagłośnienia.
Mechanik słucha czegoś zupełnie innego.
Czy zawieszenie pracuje cicho? Czy samochód zachowuje kierunek podczas hamowania? Czy skrzynia biegów działa płynnie? Czy przy przyspieszaniu nie pojawiają się drgania? Czy kierownica wraca prawidłowo po wykonaniu skrętu?
Warto również znaleźć fragment drogi pozwalający sprawdzić samochód przy różnych prędkościach. Niektórych drgań czy hałasów nie da się zauważyć podczas jazdy po parkingu.
Najważniejszy może być koszt tego, czego jeszcze nie trzeba naprawiać
Załóżmy, że samochód kosztuje 45 tysięcy złotych i podczas kontroli nie znajdujemy żadnej usterki uniemożliwiającej jazdę.
Czy to oznacza, że nie wymaga wkładu finansowego?
Niekoniecznie.
Tarcze hamulcowe mogą wystarczyć jeszcze na kilka tysięcy kilometrów. Opony mogą mieć odpowiednią głębokość bieżnika, ale być już stare. Zawieszenie może nie mieć dużych luzów, choć jeden z elementów zaczyna wykazywać oznaki zużycia. Do tego może zbliżać się termin większego serwisu.
Żaden z tych elementów nie musi być powodem do rezygnacji z zakupu. Łącznie mogą jednak oznaczać kilka tysięcy złotych wydatków w pierwszym roku użytkowania.
I właśnie dlatego przed zakupem warto wiedzieć nie tylko, czy samochód jest dziś sprawny, ale również ile prawdopodobnie będzie kosztował w najbliższym czasie.
Czy po przeglądzie powiemy: „kupować” albo „nie kupować”?
Najczęściej nie jest to tak proste.
Samochód używany praktycznie zawsze ma jakieś ślady eksploatacji. Kilkuletnie auto z dużym przebiegiem nie będzie wyglądało i zachowywało się jak nowe.
Dlatego wynik kontroli należy zestawić z ceną, wiekiem i przebiegiem konkretnego egzemplarza.
Auto wymagające wymiany hamulców może nadal być bardzo dobrym zakupem, jeżeli jego cena odpowiednio uwzględnia ten koszt. Z kolei samochód wyglądający perfekcyjnie może okazać się nieatrakcyjny, jeśli pod ładnym nadwoziem kryją się poważne problemy techniczne.
Kilkaset złotych przed zakupem może oszczędzić kilka tysięcy po zakupie
Przegląd samochodu przed zakupem nie daje gwarancji, że przez następne lata nic się nie zepsuje. Takiej gwarancji nie można udzielić w przypadku używanego pojazdu.
Można jednak znacząco ograniczyć ryzyko.
W naszym warsztacie w Poznaniu podczas sprawdzania samochodu przed zakupem patrzymy na pojazd jako całość. Oceniamy jego stan mechaniczny, zwracamy uwagę na podwozie i zawieszenie, analizujemy dostępne informacje diagnostyczne oraz wskazujemy elementy, które mogą wymagać serwisu w najbliższym czasie.
Kupujący otrzymuje dzięki temu coś znacznie ważniejszego niż odpowiedź „samochód jest dobry”. Dostaje informacje, na podstawie których może sam zdecydować, czy konkretny egzemplarz jest wart swojej ceny – albo wykorzystać wykryte usterki podczas negocjacji ze sprzedającym.