Jeszcze kilkanaście lat temu wymiana oleju co 10–15 tysięcy kilometrów była czymś oczywistym. Dziś wielu producentów samochodów dopuszcza interwały wynoszące 25, a nawet 30 tysięcy kilometrów. Dla właściciela auta brzmi to atrakcyjnie – mniej wizyt w serwisie, niższe koszty eksploatacji i mniej obowiązków. Pytanie tylko, czy takie rozwiązanie rzeczywiście służy silnikowi.
W naszym warsztacie często spotykamy samochody, których właściciele sumiennie stosowali się do zaleceń producenta. Paradoksalnie to właśnie w takich autach nierzadko znajdujemy osady olejowe, przyspieszone zużycie elementów rozrządu czy problemy z turbosprężarką. Oczywiście nie oznacza to, że każdy silnik ulegnie awarii po przejechaniu 30 tysięcy kilometrów bez wymiany oleju. Warto jednak zrozumieć, skąd biorą się tak duże różnice między teorią a praktyką.
Skąd wzięły się tak długie interwały?
Normy emisji spalin, koszty serwisowania i oczekiwania klientów sprawiły, że producenci zaczęli wydłużać okresy między przeglądami. Samochód, który wymaga serwisu raz na dwa lata, wygląda lepiej w katalogu niż taki, który trzeba odwiedzać co dwanaście miesięcy.
Problem polega na tym, że producent projektuje samochód przede wszystkim na okres gwarancji oraz zakładany cykl eksploatacji. Mechanik patrzy na auto zupełnie inaczej. Dla niego liczy się to, jak silnik będzie pracował po 200 czy 300 tysiącach kilometrów.
To dwie różne perspektywy i właśnie dlatego zalecenia producenta nie zawsze pokrywają się z praktyką warsztatową.
Olej starzeje się nie tylko przez przebieg
Wielu kierowców patrzy wyłącznie na licznik kilometrów. Tymczasem równie ważny jest sposób użytkowania samochodu.
Auto, które codziennie pokonuje pięć kilometrów do pracy, pracuje w znacznie trudniejszych warunkach niż samochód robiący długie trasy autostradą. Krótkie odcinki oznaczają częste rozgrzewanie silnika, większą ilość niespalonego paliwa trafiającego do oleju oraz szybszą utratę jego właściwości smarnych.
Podobnie wygląda sytuacja w przypadku samochodów używanych głównie w mieście. Wielogodzinna jazda w korkach sprawia, że silnik pracuje, mimo że licznik kilometrów praktycznie się nie zmienia. Olej starzeje się jednak cały czas.
Co może się stać, jeśli zbyt długo zwlekamy z wymianą?
Nie chodzi o to, że trzydziesty pierwszy tysiąc kilometrów nagle zniszczy silnik. Proces zużycia jest znacznie bardziej podstępny.
Z czasem olej traci zdolność do skutecznego smarowania, gorzej odprowadza ciepło i przestaje zatrzymywać zanieczyszczenia. W efekcie wewnątrz silnika zaczynają odkładać się osady, a elementy pracujące pod dużym obciążeniem są gorzej chronione.
Najbardziej odczuwają to turbosprężarki, napinacze łańcuchów rozrządu czy układy zmiennych faz rozrządu. Są to podzespoły bardzo precyzyjne, które wymagają odpowiedniego ciśnienia i jakości oleju.
Nie oznacza to, że każda awaria wynika wyłącznie z zaniedbanej wymiany. Długie interwały zdecydowanie zwiększają jednak ryzyko ich przedwczesnego zużycia.
A co z nowoczesnymi olejami?
To prawda, że współczesne oleje silnikowe są znacznie lepsze niż te sprzed kilkunastu lat. Lepiej znoszą wysokie temperatury, skuteczniej chronią silnik i dłużej zachowują swoje właściwości.
Nie zmienia to jednak faktu, że pracują w coraz trudniejszych warunkach. Dzisiejsze jednostki napędowe są mniejsze, mocniejsze i bardziej obciążone niż ich odpowiedniki sprzed dwóch dekad. Do tego dochodzą turbosprężarki, filtry DPF, systemy Start-Stop oraz coraz bardziej restrykcyjne normy emisji spalin.
Nowoczesny olej jest lepszy, ale jednocześnie ma do wykonania znacznie trudniejsze zadanie.
Kiedy najlepiej wymieniać olej?
Nie istnieje jedna odpowiedź dobra dla wszystkich samochodów. Wiele zależy od konstrukcji silnika i sposobu eksploatacji.
Z doświadczenia warsztatowego wynika jednak, że większość kierowców korzystających z auta na co dzień zdecydowanie zyskuje na skróceniu interwału wymiany. Dotyczy to szczególnie samochodów użytkowanych głównie w mieście, z turbodoładowaniem lub wyposażonych w system Start-Stop.
Regularna wymiana oleju jest jedną z najtańszych czynności serwisowych, a jednocześnie jedną z najważniejszych dla trwałości jednostki napędowej.
Czy warto oszczędzać na wymianie oleju?
Na pierwszy rzut oka można zaoszczędzić kilkaset złotych, odwlekając wizytę w serwisie. W praktyce ta oszczędność bardzo szybko znika, jeżeli dojdzie do awarii turbosprężarki, rozrządu lub innych elementów smarowanych olejem.
Dlatego wielu mechaników powtarza, że regularna wymiana oleju nie jest kosztem, lecz inwestycją w dłuższą i bezproblemową eksploatację samochodu. Zdecydowanie łatwiej zaplanować wizytę serwisową niż później zmagać się z naprawą silnika.
Jeżeli nie masz pewności, jak często wymieniać olej w swoim samochodzie, warto skonsultować to z warsztatem. W Mechanik Poznań dobieramy interwał nie tylko do zaleceń producenta, ale również do rzeczywistego sposobu użytkowania auta. Dzięki temu właściciel otrzymuje rozwiązanie, które ma sens zarówno pod względem technicznym, jak i ekonomicznym.